czwartek, 24 września 2015

Opuszczony dom w Mariankowie - Wielkopolska

Witajcie :)

13 września odwiedziłam dwa cudowne miejsca znajdujące się w Wielkopolsce, które poleciła mi koleżanka Drewno z bloga "Zbąszyń Przedmieście", możecie zajrzeć do niej - TUTAJ- ;)
Polecam, bo ma lekkie pióro ;) pisze o bardzo ciekawych odkryciach i jest cudowna w tym co robi ;)
Drewno, dziękuję raz jeszcze za wskazówki jak dotrzeć do tych pięknych i zarazem tajemniczych miejsc ;)

W dzisiejszym poście będzie mowa o jednym z odwiedzonych miejsc- domu a raczej już ruiny.
Chatka bardzo podobna do tej mojej ulubionej, o której pisałam Wam -TUTAJ- ta jednak jest
w o wiele gorszym stanie.

Otóż opuszczony dom znajduje się we wsi Mariankowo – wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie wolsztyńskim, w gminie Siedlec.
W okresie Wielkiego Księstwa Poznańskiego (1815-1848) miejscowość wzmiankowana jako Marjanowo należała do wsi większych w ówczesnym powiecie babimojskim rejencji poznańskiej. Marjanowo należało do tuchorskiego okręgu policyjnego tego powiatu i stanowiło część majątku Belęcin, który należał wówczas do Piotra Mielęckiego. Według spisu urzędowego z 1837 roku Marjanowo liczyło 134 mieszkańców, którzy zamieszkiwali 21 dymów (domostw).
W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zielonogórskiego.

Dom o nr 23 stoi zaraz przy drodze, nie trudno go znaleźć. Kiedy tam dotarliśmy zrobiło mi się bardzo przykro, bo dom jest w opłakanym stanie, to już niestety ruina nie do odratowania ;(


W Mariankowie została zachowana sięgająca XVIII i XIX wieku drewniana zabudowa chłopskich zagród. Ta chatka to typowy obiekt ludowego budownictwa wielkopolskiego o konstrukcji sumikowo-łątkowej, co przedstawia poniższe zdjęcie.


1. sumik
2. łątka

Dom zbudowany jest z drewnianych bali z dachem dwuspadowym krytym strzechą.
Mieści pod jednym dachem część mieszkalną i gospodarczą w jednym rzędzie. Na poddaszu części mieszkalnej znajduje się strych, który kiedyś stanowił bardzo ważną część domu. Pierwotnie strychy służyły do składowania siana oraz jako miejsce przechowywania dobytku i inwentarza podczas powodzi. Cześć gospodarcza jest już całkowicie pozbawiona dachu.
Szczytowa ściana domu jest w bardzo złym stanie, ponieważ belki nośne już opadają i przysłaniają okna.



W środku domu występuje już roślinność.


Przed domem jabłoń, która niegdyś, jak głoszą podania, strzegła mieszkańców osady przed burzami, teraz daje jedynie przyjemny cień. Pewnie dawniej siadano pod nią w ciepłe popołudnia i spędzano czas w rodzinnym kręgu na rozmowach, podziwianiu natury czy czytaniu książek.


Chatka musiała kiedyś pięknie wyglądać gdy była zamieszkiwana. W oknach wisiały drewniane okiennice (świadczy o tym obecność uchwytów na ścianach obok okien). Na pewno każdego wieczora i ranka były zamykane i otwierane przez właścicieli.



Opierające się nadal o boczną ścianę domu kije stanowią podporę dla pnącego się czarnego winogrona, którego już nikt dzisiaj nie zrywa. Dawniej pewnie było robione z niego pyszne domowe wino.



Dom pozostał w takim stanie jakby ktoś z niego wyszedł i już nie wrócił. Zostało w nim parę rzeczy: kredens kuchenny, szafa, telewizor itd. Do wnętrza chatki nie wchodziłam, bo obawiałam się, że się całkiem zawali. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione przez okna, do których też bałam się zaglądać przed opadające belki nośne ale towarzysząca mi przy tym ciekawość i ogromne wrażenia przerosły mój strach ;)


Z boku domu od strony pola stoi drewniana stodoła z dachem z opadającą już strzechą.


Z pewnością każdy nowy dzień przynosi temu domu pogorszenie jego stanu ;(
A zima również go nie oszczędzi ;(
Dlatego cieszę się, że udało mi się go zobaczyć jeszcze przed jego całkowitym zniszczeniem.

I oczywiście znowu tak jak zawsze zastanawiałam się nad byłymi właścicielami, kim byli, dlaczego opuścili tak urocze miejsce rodzinne i gdzie teraz są i czy w ogóle gdzieś są? ...  Może zmarli i nie mieli żadnej bliższej rodziny? Tego już się raczej nie dowiemy.

Dom można jeszcze obejrzeć -TUTAJ- na blogu Zbąszyń Przedmieście ;) Gdyby nie koleżanka Drewno nie byłoby tego posta ;(

Zatem pozdrawiam Was serdecznie ;)

11 komentarzy:

  1. Cudowne, klimatyczne miejsce! Szkoda, że tak daleko ode mnie :( Ale cieszę się że poznałam także nowy ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze zal gdy takie miejsca odchodzą w niebyt. Teraz uwiecznione dzięki Tobie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taki jest też cel mojego bloga ;) Nie wiadomo ile jeszcze chatka postoi ;(

      Usuń
  3. Lubię Twoje posty o opuszczonych domach.
    i widzę, że w Twoich okolicach jest ich przynajmniej kilka.
    czekam na kolejne wpisy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa, które motywują mnie jeszcze bardziej do dalszych poszukiwań takich sierotek ;)

      Usuń
  4. Szkoda, że takie domy tak marnieją :( Coraz więcej takich domów po prostu porzuconych.
    Pozdrawiam serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle miłych słów - aż się zaczerwieniłam :) Cieszę się, że mój blog na coś się przydał i ktoś ruszył śladem opisywanych tam miejsc. O to chodzi - myślę, że ciekawe zakątki są wszędzie, nie tylko na pograniczu Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej - trzeba tylko chcieć je znaleźć. Chata w Mariankowie wygląda chyba jeszcze gorzej, niż gdy widziałam ją wczesną wiosną - pewnie przysłużyły się do tego letnie nawałnice... Ale miło zobaczyć to miejsce o innej porze roku. Jabłoń i winogrono pięknie się prezentują - szkoda, że dziś już nikt nie cieszy się smakiem tych owoców. Raz jeszcze dziękuję za miłe słowa i za inspiracje, które z kolei ja czerpię z Twojego bloga :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;) To tylko Twoja zasługa, że odwiedziałam to miejsce ;)
      Zamierzam ruszyć za opuszczonymi miejscami w moich okolicach czyli na Dolnym Śląsku ale to dopiero późną jesienią gdy przestanę już wyjeżdżać na weekendy na Ziemię Lubuską i do Wielkopolski. Jeszcze raz dziękuję ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Miejsce pełne historii. Szkoda takich miejsc!

    OdpowiedzUsuń
  7. W środku widzę przepiękny kredens, mam podobny powojenny antyk w domu. Szkoda,że ten z chałupy zmarnieje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie mieć w domu taki skarb, ten niestety już dawno zmarniał ;(

      Usuń

Dziękuję za miłe słowa :)