sobota, 3 października 2015

Opuszczony dom w Stefanowicach - Wielkopolska

Witam Was serdecznie w tak jesienny, piękny dzień :)

Dzisiaj o drugim opuszczonym miejscu, o którym obiecałam Wam -TUTAJ- również z polecenia koleżanki Drewno z bloga Zbąszyń Przedmieście, której bardzo dziękuję ;)

Opuszczony dom znajduje się w Stefanowicach- (dawniej Stefanowskie Holendry) – wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie nowotomyskim, w gminie Zbąszyń.
Miejscowość istniała już w II poł. XVIII wieku. Pod koniec XIX wieku leżała w powiecie międzyrzeckim i liczyła 17 domostw z 93 mieszkańcami. Urzędową nazwą było Stefanowo-Hauland, ale stosowano też nazwę Stefanowskie Holendry. We wsi mieszkało wtedy 69 protestantów i 24 katolików.
Obręb liczył 176 ha, z czego 98 ha przypadało na grunty orne, 2 ha na łąki, a 67 ha było obszarem leśnym. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie zielonogórskim.
W 2011 Stefanowice liczyły 199 mieszkańców.

Aby dotrzeć do tego opuszczonego miejsca, musiałam troszeczkę się natrudzić. Nie jest to dom stojący
w "centrum" wsi, trzeba skręcić w polną drogę i dopiero za lasami, za łąkami, na końcu świata można go odnaleźć ;)


Nr domu jest nieznany ale na zakręcie obok tego domu wisi na drzewie drewniana tabliczka: "Stefanowice 11" kierująca do domu znajdującego się w dosyć dalekiej odległości od niego.

Zdrowy, solidny, wolnostojący, parterowy dom z poddaszem, częściowo podpiwniczony.
Zbudowany z gołej cegły, z dwuspadowym dachem krytym cementową dachówką (porośniętą już mchem) oraz ze zdobioną stolarką okienną. Jak się przyjrzycie dokładniej zauważycie, że cegły podczas budowy domu były układane w taki sposób, że przez cały dom oraz wokół okien przechodzą pasy żółtych cegieł.







Okalający dom gzyms stworzony z ułożonych poprzecznie cegieł stanowi jego ładną ozdobę.


Przed domem od strony podwórka stoją dwa ogromne drzewa, studnia oraz fundamenty byłego pomieszczenia gospodarczego bądź stodoły.










Przed wejściem do domu od strony lasu, pozostałości po drewnianym ganku, który niestety nie przetrwał. Do domu można było wchodzić od obydwu stron.



Z boku domu pomieszczenie gospodarcze- obórka już bez dachu, również z pasami żółtych cegieł.














Do domu lepiej nie wchodzić, z resztą nawet się nie da przez zabite deskami okna i zamknięte na kłódkę drzwi, no chyba że ktoś by się mocno uparł.







Miejsce bardzo tajemnicze, ponure, smutne, bałabym się tam mieszkać. Po tamtejszej wizycie miałam dziwne odczucia: strach, lęk, tak jakby skrywał on naprawdę jakąś tajemnicę, że coś się tam kiedyś stało.

Dom można także obejrzeć -TUTAJ- na blogu Zbąszyń Przedmieście ;)

W komentarzach znajduje się tam następującą informacja rozwiewającą troszkę nasze wątpliwości:
Znałem człowieka który tam mieszkał. Miał imię Andrzej. W latach 90-tych był pracownikiem PKP w Poznaniu. W tych czasach jego syn, po pracy na polu przyjechał nad j.Kuźnickie, wyskoczył z samochodu,wskoczył do wody i już nie wypłynął. Na tym kontakty się urwały. Zmarł podobno kilka lat później. Marek
Opowieść jak z horroru. Z pewnością sam dom najlepiej zna historię jego dawnych właścicieli
a także powód dla którego go opuścili ;(

Chciałabym zobaczyć stare zdjęcia tego domu, jak jeszcze życie w nim tętniło.

Miejsce warte obejrzenia!

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)

7 komentarzy:

  1. Wyczułaś taką aurę i sprawdziło się Mroczna historia za tym domem się kryje
    Pozdrawiam
    Uwielbiam lasy w tamtej okolicy Zdeptałam tam kilka ścieżek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedno z moich ulubionych miejsc. Nie znam osoby, na której ten dom nie zrobiłby wrażenia - tylko, że każdy czuje tam co innego i to jest prawdziwa magia tego miejsca...

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że dom w przeszłości nie należał do Stefanowic a do wsi Czeskie (Nowe). Wspomnianą tabliczka "Stefanowice 11" zatrzymałem tutaj---> http://wolsztyn.blogspot.com/2015/07/podanie-o-wsi-czeskie.html (kadr nr 6). Może się mylę, ale i tak fajnie, że zawiązał się niechybnie trójblogowy związek poszukiwawczy ;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcinie, dokładnie o tą tabliczkę mi chodzi ;)
      Cieszę się, że dowiaduje się nowych rzeczy na temat tego miejsca ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Pod numerem 11 w Stefanowicach mieszkali moi dziadkowie razem z ojcem i wujostwem. W roku 84 wyprowadzili się do Zbaszynia. Opisywaną zabudowę zamieszkiwał prawdopodobnie Stanisław Nikolin "pamieciowy przekaz ojca"

      Usuń
  4. A mnie dom ,obórka i duże drzewa bardzo wpadły w oko. Nie wydają mi się wcale tajemnicze czy straszne tylko zaniedbane.Mogłabym tam zamieszkać ,oczywiście po remoncie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowa :)