piątek, 20 listopada 2015

Komódka do renowacji- POMOCY!!! :)

Witam Was bardzo serdecznie :)

Przepraszam, że tak dawno się nie odzywałam ale to wina braku czasu, ciągle coś no i ta jesienna dołująca pogoda :( Chyba szykuję się do zimowego snu he he :)

Za to nie przestałam kochać starych mebelków :)
W związku z czym zwracam się do Was z prośbą o porady w kwestii odnowienia komódki, niestety pomalowanej farbą olejną łącznie z uchwytami i okuciem. Na prawych drzwiczkach zamiast okucia z kluczykiem ktoś przykręcił zwykły uchwyt meblowy dla wygody ;/

Podpowiedzcie mi proszę jak ją doprowadzić do idealnego stanu, czym ją oczyścić czy opalarką czy może jakiś preparatem do ściągania farby a może papierem ściernym chociaż chyba nie dam rady bo jest to metoda dosyć ciężka jeśli chodzi o tak "trudny"i duży mebel.
Jakich farb używacie? Chcę aby była w takiej samej kolorystyce jakiej jest czyli biała ale matowa z naturalnym blatem.

Poniżej zdjęcia skarbu przed renowacją :) Jak tylko skończę jej odnowę to się pochwale zdjęciami w nowym poście :)









Będę ogromnie wdzięczna za każdą wskazówkę a na pewno macie duże doświadczenie :)
Dziękuję.

niedziela, 1 listopada 2015

Zagórze Śląskie - upadek i powstanie - Dolny Śląsk

Zagórze Śląskie – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie wałbrzyskim, w gminie Walim.
Usytuowana jest w dolinie Bystrzycy, pomiędzy Górami Sowimi i Górami Czarnymi.
W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa wałbrzyskiego.
Graniczy ze wsiami: Jugowice, Niedźwiedzica, Dziećmorowice, Lubachów, Michałkowa.

Wieś powstała jako osada związana z zamkiem Grodno i nosiła tą samą co zamek nazwę, co powoduje trudności z ustaleniem czy dokumenty odnoszą się do miejscowości czy do zamku. Wiadomo, że w 1372 roku, istniał folwark u podnóża zamku. W kolejnych stuleciach Zagórze Śląskie należało do kolejnych właścicieli zamku.

W 1825 roku we wsi było 61 domów, folwark, wolne sołectwo, szkoła ewangelicka, przytułek, browar, gorzelnia, bielnik, 3 młyny wodne, olejarnia, tartak, młyn do mielenia kory dębowej, folusz, sezonowa cegielnia, 5 warsztatów bawełnianych oraz 53 warsztaty lniane.

W 2 połowie XIX wieku, nastąpił remont i udostępnienie Zamku zwiedzającym, co spowodowało przekształcenie się Zagórza w miejscowość letniskową.

Na początku XX atrakcyjność Zagórza wzrosła wraz z uruchomieniem Kolei Bystrzyckiej oraz utworzeniem sztucznego zbiornika wodnego -Jeziora Bystrzyckiego (Lubachowskiego).


W okresie międzywojennym w Zagórzu funkcjonowało 5 hoteli i pensjonatów, dysponujących ok 100 miejscami noclegowymi, oraz schronisko młodzieżowe z 38 miejscami i polem namiotowym.

Po II wojnie światowej miejscowość zachowała turystyczny charakter.

Zagórze Śląskie niegdyś tętniący życiem ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem Bystrzyckim, do którego kiedyś Wałbrzyszanie i mieszkańcy pobliskich miast przyjeżdżali i korzystali z uroków tego miejsca, jeszcze do niedawna stało zaniedbane, puste i popadające w ruinę.



Wszystko za sprawą dzierżoniowskiej spółki wodociągowej, która walczyła o całkowity zakaz wchodzenia do Jeziora Bystrzyckiego.
Z kolei samorządowcy desperacko walczyli o turystyczną przyszłość okolic Zagórza.
W grudniu 2012 roku wygasło pozwolenie wodno-prawne na użytkowanie zbiornika. Wodociągi wystąpiły z nowym wnioskiem, drastycznie zaostrzającym uregulowania, dotyczące sztucznego jeziora. Nie tylko nie chcieli zgodzić się na kąpielisko, ale nawet na plażowanie
Woda pitna musi spełniać surowe wymagania zanim zostanie w stacjach uzdatniania doprowadzona do stanu, w którym można ją pić. Nie widzieli możliwości, by połączyć to z utworzeniem kąpieliska. Poza tym, twierdzili, że jezioro w Zagórzu jest zdradliwe, ma zimną wodę, silny nurt, więc kąpiel w nim nie należy do przyjemnych i bezpiecznych.

Przez czas bitwy o kąpielisko, miejsce niestety straciło swoje funkcje a co najważniejsze turystów. Doznało totalnego zniszczenia rekreacyjno-wypoczynkowych walorów zagórzańskiego jeziora. Domki letniskowe zostały zdemolowane, okradzione z tego co jeszcze można było zabrać i doszczętnie zniszczone.



Ośrodek posiada wiszący, bujający się most, który przez wiele lat był również nieczynny. Niestety nie spełnia on warunków technicznych, wg obecnych norm most wiszący nie może być węższy niż 1,5 metra, a ten ma 1 metr i 10 cm. I nie może się bujać! Dlatego w planach jest wybudowanie nowej kładki. Koszty wybudowania nowego mostu wyniosą 4 miliony zł, na czas przygotowania dokumentacji i pozyskania środków na budowę stary most jest warunkowo dopuszczony do ruchu.

Most w 1975 roku



A tutaj gdy już był nieczynny



Objeżdżając Zagórze można dotrzeć do zapory wodnej na Bystrzycy tworzącej Jezioro Bystrzyckie (Lubachowskie). Tama została zbudowana w latach 1912-1917, jedna z największych na Dolnym Śląsku.


Budowa zapory na rzece Bystrzycy ponad Lubachowem. Latem 1914 roku budowa była już w późnym stadium zaawansowania, jednak wybuch wojny pokrzyżował plan szybkiego jej uruchomienia i dopiero 3 lata później w 1917 roku instalacje zapory (dla potrzeb elektrowni w Lubachowie) zostały uruchomione. Dobrze na "dnie" jeziora widać sieć kolejki wąskotorowej zaopatrującej od Zagórza Śląskiego plac budowy.





Idąc za hotelem w prawo w górę można dotrzeć do Zamku Grodno z pierwszej poł. XIV w.


Dużo ciekawych zdjęć z lat 60 kiedy ośrodek był pełen turystów a także z 2012 roku kiedy ośrodek był już i jeszcze zniszczony można obejrzeć -TUTAJ- 

Ośrodek dawniej





i teraz








Mieszkańcy Dolnego Śląska a także turyści mogą się tylko cieszyć, że tak atrakcyjne miejsce zostało uratowane.

wtorek, 13 października 2015

Opuszczony dom w Jasieńcu- Ziemia Lubuska

20 września wracając do domu z MMM zobaczyłam z drogi dom wyglądający mi na opuszczony. Pomyślałam, to będzie mój kolejny cel :)

3 października sprawdziłam to miejsce!

Jasieniec-  wieś w Polsce położona w województwie lubuskim, w powiecie międzyrzeckim, w gminie Trzciel. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa gorzowskiego.

Dom wygląda na opuszczony jednak jest on zamieszkany przez pana w podeszłym już wieku.
Obeszłam dom prawie z każdej strony, z tyłu, z jednego boku i z przodu okazało się, że ten starszy pan mieszka chyba tylko w jednym pokoju tego ogromnego domu. Podziwiam go!
Dom bogato zdobiony, ogrodzenie betonowe z dużymi kulami na słupach nadające miejscu pałacowego charakteru. Musiał kiedyś pięknie wyglądać.

Jednak nie o tym domu dzisiejszy post, obok tej posiadłości po drugiej stronie leśnej ścieżki znajduje się opuszczony dom o nr 42.

Dom murowany, zawilgocony, wygląda jakby został obskubany z tynku, z drewnianym gankiem, część okien plastikowa, część jeszcze drewniana. Dom jednopoziomowy ze strychem i dachem dwuspadowym krytym cementową dachówką.

Chata dosyć duża, wydaje mi się, że mieszkała tam dwupokoleniowa rodzina, ponieważ naliczyłam
5 pokoi, 2 kuchnie, łazienkę, sień w której za drzwiami są schody prowadzące na strych. Nie miałam odwagi tam wejść, bo dom zwiedzałam sama.
Do dzisiaj nie mogę uwierzyć w moją heroiczną odwagę, ale ciekawość przewyższyła strach.







Drzwi wejściowe zamknięte na kłódkę, do domu weszłam przez otwarte okno, nie jedno zapraszało do jego wnętrza.







Dom prawdopodobnie opuszczony w 2010 roku, tak na to wskazuje wiszący kalendarz w jednym z pokoi.



Ogólnie dom został już wcześniej przez kogoś spenetrowany, panuje w nim ogromny galimatias aż się niedobrze robi. Wszystko już pootwierane, każda szafka, szufladka, podejrzewam nawet, że może bezdomni tam mieszkali przez jakiś czas.

Pokój z obrazem Św. Marii Panny. W pokoju tym musiał mieszkać ktoś kto poruszał się na wózku inwalidzkim.







Pokój chłopczyka






Pierwsza kuchnia










Sień z kuchennym kredensem i drzwiami na strych






Kolejny pokój













Druga kuchnia z kaflową kuchnią





Pokój ze zdjęciem komunijnym dziewczynki i obrazem






Mały pokoik z kuchnią węglową




Do domu przyklejona drewniana wiata a do niej duże pomieszczenie gospodarcze z czerwonej cegły











A w środku...










Ściana boczna pomieszczenia gospodarczego zbudowana z jasnej cegły, prawdopodobnie po to by nie przyciągała promieni słonecznych. Czerwona cegła bardziej przyciąga słońce i szybciej się nagrzewa, co daje wyższą temperaturę wewnątrz.
Widać, że przed ścianą musiały być jakieś drzewka, które szorowały, ocierały się o nią, bo w jej dolnej części cegły są poprzecierane.



Za domem drewniana szopa



Tył domu




Z boku domu klatki na króliki



Przed domem również bałagan i zawalone pomieszczenie










Jest to niestety kolejne miejsce, którego mi szkoda i które z pewnością nie znajdzie nowych właścicieli ;( Pozostało mu jedynie istnieć bez celu ;(